Na początku standardowo po Kapiego i Drapka i wte pędy na Metropolitan. Stamtąd z Drexem, Anią, Czarnym, Olafem, KTMką i Wojtkiem wyruszyliśmy w kierunku Leszna drogą Wojewódzką 580 z przerwą w Tesco na zakupy. W Lesznie krótki odpoczynek/fajek dla niektórych i dalej na DW 579 do Czosnowa. Postój i zaczynamy wracać do Wawy. Kolejny postój w oczekiwaniu na Czarnego i siup do Łomianek na lody i na DK 7. Na Marymonckiej Bielany się odłączyły i przez Dewajtis/Wolumen do domu. Chłopaków po odjeździe ode mnie zhaltowała policja. :D a ja ide spać :P
Pierw po Kapiego, potem na chwile na UW. Następnie coś zjeść, wybór był prosty pizza, więc wte pędy na Nowolipki do Dominos, gdzie dołączył do nas Drapak. Po zjedzeniu "Miejskiego Stylu" na Nowowiejską po owijkę do Niebieskiego i taśmy na obręcze i do domciu.
Do Centrum, gdzie zgarnąłem Drexa i Anie. Kierunek Bemowo na Deotymy rozstaliśmy się a ja z powrotem do Centrum po Pizze i do domu, niestety boląca kostka uniemożliwiła mi dalszą jazde;/ i dupa z NMK. :(((((
Rano do Midzia po przyczepkę i na Zamkowy, po drodze dołaczyła się do nas Ania. Masa jak to masa jadąc z przyczepką trochę nudno. Po masie na chwile do ZMu, potem kierunek Habdzin i zabójcze tempo. Po jakiś 2 godzinach szybki demontaż rikszy i do Warszawy z dość szybkim tempem odwiedzić zaspanego Drexa. Pod Arkadia Maciek ruszył w swoją strone a my na Bielany i do ciepłego wyrka :)
Jazda testowa po serwisie roweru taty. Razem z Kapim i Drapkiem wybraliśmy się do ZM na spotkanie rowerowe. Po drodze zahaczyliśmy o Decathlon na Jerozolimskich, gdzie kupiłem łyżki do opon i zapasowe dętki oraz Nowowiejska po nowe oponki dla Niebieskiego. Jadąc do ZMu złapała nas ulewa więc wte pędy do hostelu. Z Zmu wracaliśmy tylko z Drapkiem bo kapi wymiękł :D i wrócił metrem.