Jazda testowa po serwisie roweru taty. Razem z Kapim i Drapkiem wybraliśmy się do ZM na spotkanie rowerowe. Po drodze zahaczyliśmy o Decathlon na Jerozolimskich, gdzie kupiłem łyżki do opon i zapasowe dętki oraz Nowowiejska po nowe oponki dla Niebieskiego. Jadąc do ZMu złapała nas ulewa więc wte pędy do hostelu. Z Zmu wracaliśmy tylko z Drapkiem bo kapi wymiękł :D i wrócił metrem.
Pojechałem do Skelera po przyczepkę przez Ursynów i Las Kabacki. Jadąc do Centrum oczywiście zaczęło padać i był w mordę wind, w pewnym momencie musiałem prowadzić rower. Skeler ustawił się z TVP Info gdzieś na Powiślu, tak moja morda chyba była w Kurierze i następnie zahaczyliśmy o jakiś sklep z audio. Potem ZM, jazda do Kopernika gdzie na Nowym Świecie jakiś moher wepchał mi się pod koła i czekamy na nightskating. Co do samej imprezy całkiem całkiem, dostałem koszulke :), ale wszystko musiała zepsuć pogoda. Po nightsktingu odstawilem Kapiego do domu a sam udałem się do Midzia zostawić mu na noc, może dwie przyczepke. Wróciwszy do domu wypiłem ogromny kubas herbaty i siedziałem w wannie przez godzine aby się rozgrzać :). Po wyjściu padłem na ryj.
Pierw do Zuka naprawić mu koło. Okazało się, że pękła mu śruba w tylnej piaście, ciekawy jestem jak to zrobił :). Potem z Kapim pojechaliśmy do centrum i pod Stadion Narodowy. Następnie uznałem, trzeba urozmaicić wycieczkę i przypadkiem zwiedziliśmy okolice Portu Praskiego, do domu wróciliśmy przez Pragę i budowe TMP. Po dzisiejszej jeździe doszedłem do wniosku, że chyba kupie nowy rower albo, co mniej prawdopodobne, wymienię napęd i pewnie jeszcze kilka rzeczy w rowerze. Na razie dalej katujemy Krossa :)
Po Kapiego, na starówkę gdzie spotkaliśmy się z Maćkiem. Pokręciliśmy się chwilę po centrum. Przy Zachodnim Maciek się odłączył a my z Kapim wróciliśmy Prymasa oczywiście na ostatniej prostej do domu złapał mnie deszczyk.